<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
    <channel>
        <title>listydotrynidadu - Blog</title>
        <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/</link>
        <description>listydotrynidadu - Blog</description>
                    <item>
                <title>czy miałeś ciepło w środku?</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/5208830/czy-miales-cieplo-w-srodku</link>
                <pubDate>Thu, 12 Feb 2026 20:44:00 +0000</pubDate>
                <description>Niedawno zawoziłem partię chleba, który dostaliśmy z piekarni do S. Vincent de Paul w Milwaukee - dla nas to za dużo, ale oni przerobią każdą ilość. Gdy zbliżam się do drzwi pomaga mi je otworzyć dziecko, które bawiło się na zewnątrz - jest mroźno, od miesiąca zima nie odpuszcza - gdy zbliżam się do windy zapytało mnie: &quot;czy miałeś ciepło w środku?&quot; - odpowiedziałem że tak... przecież w samochodzie, nawet zimą szybko robi się ciepło...&amp;nbsp;&lt;p&gt;Zastanowiło mnie pytanie: dlaczego ono pyta? Być może ciepło, które wydaje się być tak oczywiste, oczywistym nie jest... dlatego można o nie zapytać...&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</description>
            </item>
                    <item>
                <title>gdzie jesteś...</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/4097541/gdzie-jestes</link>
                <pubDate>Sun, 10 Jul 2022 21:06:00 +0000</pubDate>
                <description>&lt;div&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/medium/1654658155942__1_.jpg&quot; class=&quot;moze-img-left&quot; style=&quot;width: 338px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Niedawno Mama obchodziłaby swoje 80-te urodziny. Przypomniał mi o tym mój niezawodny telefon, który poza dzwonieniem robi jeszcze parę dość użytecznych rzeczy. Wyświetlił mi jej zdjęcie siedzącej na krześle między kuchnią, a stołem w jej błękitnym fartuszku. Zawsze gotowej z paroma pytaniami kontrolnymi w zanadrzu: a może zjesz jabłuszko? może kawy? Gdy odbierała ode mnie telefon jej pierwsze słowa to: gdzie jesteś? Wszystko dlatego, że lubiłem dzwonić do niej z różnych miejsc, do których mnie zagnało: czy to Plac św. Piotra (szukaj mnie, bo jestem na Aniele Pańskim), czy Południowa Afryka - czy w studiu telewizyjnym przed programem na żywo). Ona była wyjątkiem, nigdy nie miałem takiego zwyczaju, by promować siebie: oglądajcie mnie dzisiaj w programie… wiedziałem, że to sprawi jej radość, że choć tak mogę jej zrekompensować moje krótkie i nieczęste wizyty. Dlatego właśnie zaczynała nasze rozmowy od pytania lokalizującego: gdzie jesteś?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; To pytanie przebiło się dzisiaj przez wszystkie wspomnienia o niej - gdzie jesteś? Z pozoru proste: opowiedziałbym jej o Milwaukee, gdzie mieszkam, o Detroit, o mojej samotnej wyprawie do Atlanty, o tym gdzie będę nocował po drodze, ale nagle to właśnie pytanie odkryło swoje drugie dno: gdzie ty jesteś? Milknę, zbieram myśli i… nie wiem, tak naprawdę to nie wiem gdzie jestem… choć potrafię całkiem precyzyjnie zlokalizować się przestrzennie i czasowo… choć ten kraj niespodziewanie szybko i łatwo stał się moim domem - nie wiem gdzie jestem: nie rozumiem dlaczego, w jakim celu, co dalej… brak mi narzędzi, którymi mógłbym opisać moje egzystencjalne koordynaty chwili obecnej.&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Nawigacja GPS w telefonie to fantastyczne narzędzie - wpisujesz cel podróży i załatwione. Potem tylko słyszysz: za 300 stóp (tłumaczę sobie - za chwilę) skręć w prawo, jedź 12 mil tą drogą… nigdy nie widzisz całej trasy - nawigacja dzieli ją na odcinki, krótsze lub dłuższe (najdłuższy dotychczas to 126 mil na południe), gdy go przejedziesz pokaże ci następny, i następny… aż w końcu usłyszysz: jesteś na miejscu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Zamiast szukać nieudolnej odpowiedzi na pytanie gdzie jestem - odpowiem, że mam teraz do przejechania 3 mile drogą I-55, a co dalej - potem się okaże. Najważniejsze jest dobrze wybrać miejsce docelowe, może lepiej - wierzę, że finał tej wędrówki jest dobrze wybrany: “…dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych” (Flp 3,11 - uwielbiam to pawłowe “jakoś”), cała reszta jest tylko… drogą, drogą poszatkowaną na większe czy mniejsze odcinki czasowo-przestrzenne. Nieważne, że nie wiem gdzie jestem; nieważne, że się nawet pogubię - podzielam optymizm ks. Twardowskiego, który pisze: można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem (Bliscy i oddaleni). Choć nie potrafiłbym powiedzieć Mamie gdzie jestem, to wiem, co mam zrobić dzisiaj, co jutro… i przez najbliższe 3 tygodnie: jak ten Samarytanin z dzisiejszej Ewangelii - tu i teraz jest bliźni w potrzebie: wzrusz się, podejdź, opatrz, powierz opiece… co dalej, okaże się potem… &lt;/div&gt;</description>
            </item>
                    <item>
                <title>Sędzia czy sługa?  sumienia role dwie...</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/3693914/sumienie-czy-sluga-dwa-slowa-na-s-ktore-robia-roznice</link>
                <pubDate>Fri, 01 Oct 2021 08:50:00 +0000</pubDate>
                <description>&lt;div class=&quot;moze-right&quot;&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/medium/balance-1172786.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Nie mogę spokojnie przyglądać się temu, co dzieje się już całkiem niedaleko, a może być jeszcze bliżej - jeśli wyciągniemy logiczne konsekwencje z tego, co wyprawiają nasi przywódcy różnoracy z sumieniem Polaków.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Sumienie to ważny i bardzo delikatny organ, ale wystarczy poddać je swoistej terapii - może być szokowa, albo długotrwała - żeby je rozregulować lub całkiem wyłączyć. Pamiętam przeczytane gdzieś wyznanie płatnego zabójcy, który powiedział, że najtrudniej jest zabić pierwsze siedem osób, potem strzela się jak do kaczek - sumienie już nie działa. Można też długo i subtelnie &quot;pracować nad&amp;nbsp; człowiekiem&quot; człowieka - efekt będzie ten sam.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Jest coś takiego jak sumienie narodu - jakiś moralny kompas, który sprawia, że dana społeczność uznaje coś za dobre albo obrzydliwe, przyzwala na coś lub przeciwko czemuś ostro protestuje.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;b&gt;Do pracy nad sumieniem narodu angażuje się dwóch graczy, nazwijmy ich bardzo ogólnie: religią i polityką&lt;/b&gt;: głosząc hasła o wartościach, tożsamościach, zagrożeniach i reakcjach na nie - o ile przywódcy religijni byli nimi od dawna, a politycy wcześniej próbowali tej roli bez większych sukcesów - pamiętam, gdy sekretarz partii, dyrektor naszej szkoły radził mi szczerze: &quot;myśl sobie co chcesz, ale pamiętaj, że musisz zdać maturę i pójść na studia&quot; - to wygląda na to, że to politycy przejęli pałeczkę w formowaniu zbiorowego sumienia obywateli i mają na tym polu duże osiągnięcia. .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Dla religii sumienie to obszar działania jeśli nie jedyny, to być może najważniejszy. Katechizm Kościoła Katolickiego wiele razy do niego się odnosi - choćby jeden cytat:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large moze-blockquote&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos wzywający go zawsze tam, gdzie potrzeba, do miłowania i czynienia dobra a unikania zła, rozbrzmiewa w sercu nakazem... Człowiek bowiem ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo... Sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa. (1776)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Na polu formowania sumienia narodu &lt;b&gt;religia i polityka z natury będą wobec siebie w opozycji:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;religia studzi absolutystyczne zapędy władców przypominając im, jest Ktoś ponad nimi, kto widzi w ukryciu (Mt 6,6), że w Nim mają swój Sąd Najwyższy i Ostateczny. Religia kwestionuje niektóre upolitycznione definicje &quot;swojego-obcego&quot;, gdy przypomina, że moim bliźnim jest nie tylko twój współplemieniec, ale także obcy, słaby, bez dowodu, paszportu, także ten nielegalny: w Stanach są zakonnicy, którzy nie mają do końca uregulowanego pobytu w tym kraju; religia wreszcie relatywizuje pewne pojęcia uznawane za dogmaty - np. ojczyzna: tak, Jezus przykazuje być dobrym obywatelem, płacić podatki (Mt 17,24-27), Jeremiasz zachęca wygnańców:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-blockquote&quot;&gt;Starajcie się o pomyślność kraju, do którego was zesłałem na wygnanie. Módlcie się do Pana za niego, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność. &lt;span style=&quot;font-style: normal;&quot;&gt;(Jr 29,7)&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;ale równocześnie chrześcijanin nie może zapomnieć, że jego ojczyzna jest w niebie (Flp. 3,20), także pojęcie granicy zostaje jakoś zrelatywizowane w obrazie &quot;muru wrogości&quot;, który Chrystus w sobie obalił czyniąc podzieloną ludzkość jednością (Ef 2,14) - chroni to przed pokusą kultu czy sakralizacji jakiejś nacji czy przestrzeni. Jan Chrzciciel upomina Heroda: &quot;nie wolno ci... &quot; (Mk 6,18), Jezus podważa autorytet i roszczenia przywódców Izraela... Nic dziwnego, że chrześcijanie byli i bywają&amp;nbsp; postrzegani jako wrogowie systemów totalnych, które postawiły naród, klasę, jakieś indywiduum na najwyższym piedestale, któremu trzeba złożyć jakiś ślub lojalności czy ubóstwienie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;W sztandarowym haśle, zawołaniu: &lt;b&gt;Bóg, Honor, Ojczyzna&lt;/b&gt;&amp;nbsp;widzę genialną intuicję naszych ojców - to jest właściwa kolejność - ona utrzymuje ten &quot;układ&quot; w równowadze i chroni przed wynaturzeniem.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;b&gt;Religia wobec polityki&lt;/b&gt; (i innych sfer aktywności człowieka) &lt;b&gt;pełni rolę sędziego&lt;/b&gt;&amp;nbsp;- nie ma mocy sprawczej, nie ma władzy, ale pokazuje wartości, osądza, upomina, przestrzega… tyle. &lt;b&gt;Jej jedyną siłą jest głos, który brzmi, który osądza, który nie daje spokoju, to echo janowego: &quot;nie wolno ci... &quot;&lt;/b&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;b&gt;Religia&lt;/b&gt; &lt;b&gt;może jednak ustawić się wobec polityki w innej roli - w roli sługi. &lt;/b&gt;Może robi to dlatego, że postrzega w polityce sprzymierzeńca w swojej walce o dobro, może protektora, mecenasa, nie wiem co jeszcze… w każdym razie sojusz ołtarza i tronu nie jest współczesnym wynalazkiem. Już w Biblii mamy tego wymowną ilustrację:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large moze-blockquote&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wówczas zwrócił się Achab, król izraelski, do króla judzkiego, Jozafata: «Czy pójdziesz ze mną przeciw Ramot w Gileadzie?» … Jozafat rzekł królowi izraelskiemu: «Najpierw zapytaj, proszę, o słowo Pana». Król izraelski zgromadził więc czterystu proroków i rzekł do nich: «Czy powinienem wyruszyć na wojnę o Ramot w Gileadzie, czy też powinienem tego zaniechać?» A oni odpowiedzieli: «Wyruszaj, a Bóg je odda w ręce króla!» Jednak Jozafat rzekł: «Czy nie ma tu jeszcze jakiegoś proroka Pańskiego, abyśmy przez niego mogli zapytać?» Na to król izraelski odrzekł Jozafatowi: «Jest jeszcze jeden mąż, przez którego można zapytać Pana. Ale ja go nienawidzę, bo mi nie prorokuje dobrze, tylko zawsze źle. Jest to Micheasz, syn Jimli»…. Ten zaś posłaniec, który poszedł zawołać Micheasza, powiedział mu tak: «Oto przepowiednie proroków są jednakowo pomyślne dla króla. Niechże więc twoja przepowiednia będzie taka, jak każdego z nich, żebyś zapowiedział powodzenie». (2 Krn 18,3-7.12)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Ten epizod ilustruje zarówno służalczą funkcję religii - 400 nadwornych proroków, opłacanych przez niego, którzy niezmiennie przytakują królowi - i jej funkcję sędziego w osobie Micheasza, który ma odwagę głosić Słowo Boga krytyczne wobec królewskich pomysłów, dlatego przez niego znienawidzony.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;b&gt;Religia - gdy przestaje osądzać politykę - staje się jej służebnicą, dostarcza jej tak potrzebnego “paliwa” mówiąc: Bóg jest z nami, Bóg tego chce… walczysz w Bożej sprawie; kreuje bohaterów w wojnie, która staje się święta; przekonuje pobożnych, lecz niezdecydowanych. Polityka potrzebuje uwielbia takiego sojusznika, który uświęca jej czasem bardzo nieświęte działania.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Gdy słucham i czytam komentarze tego, co dzieje się na granicy (zacząłem pisać ten tekst na początku października) do ostatnich wydarzeń na granicy - nabieram przekonania, że religia oddała pole polityce: milczenie &quot;ludzi religii&quot; sprawia, że dzisiaj to nasi politycy kształtują sumienia Polaków, a pobożni obywatele mają dostrzec w ich działaniu opatrznościowych mężów wysłanych przez Boga, by nas uratowali od zła wszelkiego. Dlatego człowiek religijny powinien stać murem za swoimi przywódcami, choćby ich działania były skądinąd wątpliwe moralnie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Ten swoisty sojusz polityczno-religijny przynosi pożądane skutki: nie ma takiej historii, która byłaby zdolna poruszyć zbiorowe sumienie narodu: zdjęcie zziębniętego człowieka, spojrzenie proszące o litość, bezbronne dziecko, matka, ba... nawet śmierć - nie wzrusza nikogo, a przynajmniej tych, których wzruszać powinna. To, że odsyła się ludzi do lasu, że mogą umrzeć i umierają - nie robi większego wrażenia: znowu obojętna mina: po co się tu pchali?!!! sami sobie winni… zapłacili przecież…&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Także terminologia chrześcijańska przestała mieć jakiekolwiek zastosowanie. Słowa takie jak: człowiek, bliźni, twój brat/siostra, nawet kobieta, dziecko - zostały zastąpione określeniami: amunicja, broń, zboczeńcy, terroryści, nachodźcy, nielegalni migranci - to jest szturm, atak demograficzny. &lt;b&gt;To nic, że na zdjęciu widzisz rodziny z małymi dziećmi - sumienie uformowane przez polityków, pobłogosławione głośno lub cicho przez religię - nie reaguje, nie burzy się: przeżyją? umrą? co mnie to obchodzi - wynocha stąd!!!&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;To zmodyfikowane sumienie zajmuje się także nielicznymi (może nie tak nielicznymi, ale to dzisiaj ludzie z marginesu), którzy coś mówią: jesteśmy naiwnymi lewakami publikującym łzawe komentarze, które służą Putinowi czy Łukaszence. Nawet wrażliwe sumienia obrońców życia nie reagują, gdy chodzi o życie w pasie przygranicznym - a ponoć każde życie jest święte - czyżby tylko polskie życie było święte od poczęcia aż do naturalnej śmierci??? Panowie, eksperyment na sumieniu narodu się wam udaje - a choć sztandarowe hasło piszemy ciągle tak samo, to jednak czytamy je inaczej: &lt;b&gt;OJCZYZNA,&lt;/b&gt;&amp;nbsp;którą &lt;b&gt;BÓG &lt;/b&gt;wybrał i tak wyróżnił, mesjasz narodów, a &lt;b&gt;HONOR &lt;/b&gt;odłóżmy sobie na lepsze czasy…&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Tym sposobem eutanazja stała się legalna w Polsce. Jeśli ktoś dzisiaj wypycha ludzi do lasu w temperatury niedalekie od zera - na co liczy? że pójdą do Mińska? Wszyscy dobrze wiedzą co ich czeka po drugiej stronie - skazuje ich na śmierć. Jedyne zmartwienie, by umarli na białoruskiej ziemi. Ponoć śmierć z wychłodzenia nie jest bolesna - to was pociesza panowie? Szkoda mi także tych, którzy pokazują tym ludziom drogę w las. Nawet jeśli dadzą im przedtem cukierki i butelkę napoju energetycznego? Sumienia do końca nie da się wyłączyć i ono wyrzuci kiedyś te historie...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;Nie wiemy co dzieje się na granicy, bo zadbano o to, by nikt tego nie widział… Jednak uwaga: “Ojciec twój, który widzi w ukryciu odda tobie” (Mt 6,6).
Jak praworządne państwo chce odesłać ludzi, których nie może przyjąć, którzy są dla tego państwa zagrożeniem to niech zrobi to przez przejście graniczne, albo deportuje do kraju pochodzenia - &lt;b&gt;spychanie do lasu kobiet, dzieci, które może być dla nich wyrokiem, u nas nazywa się “zastosowaniem procedury z Rozporządzenia MSWiA z dnia 20 sierpnia 2021 roku&quot; &lt;/b&gt;- co jest znowu manipulowaniem sumieniem. I co, nie jesteśmy państwem prawa? wszystko &lt;i&gt;lege artis&lt;/i&gt;. Zmutowane sumienie klaszcze i podziwia - nasi dzielni politycy kolejny raz uratowali nasz kraj.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;Kiedyś... jak już nie było innych argumentów wołano: Ludzie, sumienia nie macie? Mamy, ale politycznie zmodyfikowane.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;b&gt;Historia uczy, że z takiej drogi nie ma odwrotu: kłamstwo tuszuje się kolejnym kłamstwem, jedno przestępstwo kolejnym, aż do obłędu. Obłędu, w którym wszyscy zaczniemy się wzajemnie niszczyć. Czy ktoś jest jeszcze w stanie to zatrzymać?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; 


&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description>
            </item>
                    <item>
                <title>po-sługa czy powódź słowa...</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/2872235/po-sluga-czy-powodz-slowa</link>
                <pubDate>Mon, 19 Apr 2021 09:24:00 +0000</pubDate>
                <description>Nie lubię gadać za dużo. Jednak czuję czasem takie oczekiwanie bym jednak gadał, napisz coś, powiedz, tu konferencja, tu wykład... nie wydaje mi się, bym miał coś szczególnego, ciekawego do powiedzenia, więc staram się mówić jak już słowo mnie rozsadza i tak czasem nabrzmiewa, że nie mogę wytrzymać...&amp;nbsp;&lt;p&gt;Pandemia zatrzymała nas w wielu przestrzeniach, ale rozbudziła w sposób niekontrolowany jedno: gadanie - gadanie na żywo, gadanie nagrywane, gadanie na tematy wszelakie... zrobił się nam Hyde Park - każdy może stanąć i dzielić się swoimi mądrościami. Nie powiem, jest tak wiele mądrych słów, mądrych ludzi, których mogę dzięki temu usłyszeć - że wydaje mi się, że wszystko już zostało powiedziane, na każdy temat i w każdy możliwy sposób - wystarczy tylko nacisnąć START i wszelkie mądrości płyną z głośnika...&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Można na to podskakiwać jak osioł w Szreku, żeby mimo wszystko ktoś mnie wybrał w tym zalewie mówców - można udać się do sieciowego niebytu... przypomina mi się wtedy zasada o. Augustyna Jankowskiego, który przed napisaniem kolejnej książki badał co na polskim rynku na ten temat napisano... jeśli napisano dość i dobrze, szukał sobie innego tematu...&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Na razie nie znalazłem takiego tematu, na którym bym się troszkę znał, a w którym nie było przynajmniej 20 mówców motywacyjnych... (nawet o pieczeniu chleba znajdziesz 100 filmików) więc poszukam sobie innego zajęcia...&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</description>
            </item>
                    <item>
                <title>że Zmartwychwstał...</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/2824064/ze-zmartwychwstal</link>
                <pubDate>Sun, 11 Apr 2021 08:37:00 +0000</pubDate>
                <description>&lt;div class=&quot;kvgmc6g5 cxmmr5t8 oygrvhab hcukyx3x c1et5uql ii04i59q moze-left&quot; style=&quot;overflow-wrap: break-word;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;auto&quot; style=&quot;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/medium/hope-street-1312498-1600x1200.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;Pusty grób jest jedynie dowodem na to, że tam Go nie ma... niczym więcej... dzisiaj znakiem Zmartwychwstałego jest wspólnota opisana w Dziejach Apostolskich:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;o9v6fnle cxmmr5t8 oygrvhab hcukyx3x c1et5uql ii04i59q moze-left&quot; style=&quot;overflow-wrap: break-word;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;auto&quot; style=&quot;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large moze-blockquote&quot;&gt;Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na wszystkich. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży, i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;o9v6fnle cxmmr5t8 oygrvhab hcukyx3x c1et5uql ii04i59q moze-left&quot; style=&quot;overflow-wrap: break-word;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;auto&quot; style=&quot;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;Taki Kościół - jak sam Zmartwychwstały - pojawia się tu i tam, z zaskoczenia, ku zdziwieniu i zakłopotaniu nawet tych gorliwych. Prowokuje, gorszy, budzi niedowierzanie... &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div dir=&quot;auto&quot; style=&quot;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;Aż do czasu, kiedy przyjdą mądrzy i roztropni, przeliczający zyski i straty, albo węszący w tym dobry interes... i znowu trzeba zaczynać od początku...&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;o9v6fnle cxmmr5t8 oygrvhab hcukyx3x c1et5uql ii04i59q moze-left&quot; style=&quot;overflow-wrap: break-word;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;auto&quot; style=&quot;&quot;&gt;Photo by Colin Cochrane from FreeImages&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description>
            </item>
                    <item>
                <title>faryzeusz i celnik - reaktywacja</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/2689932/faryzeusz-i-celnik---reaktywacja</link>
                <pubDate>Sat, 13 Mar 2021 15:07:00 +0000</pubDate>
                <description>&lt;div&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/medium/humble-1576001-1600x1200.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;Dostałem smsa od Agnieszki: Ojcze, to już rok jak zmarł pan Sławek... już rok jak nie widzę go w tyle kościoła. Często wystawał przed naszym kościołem, ale to nie było dla niego jedynie miejsce zbierania jałmużny... co jakiś czas przychodził do spowiedzi, a jego ulubionym miejscem była ostatnia ławka w kościele, przy samych drzwiach...&amp;nbsp; i potem szedł w procesji do Komunii, na samym końcu. Gdy podchodził kiwał tylko głową, że nie - znaczy prosi o błogosławieństwo. Robiłem mu znak krzyża na czole i odchodził.&amp;nbsp;&lt;p&gt;Nie był świętym człowiekiem, jego życie nie było wzorem dla innych, miał wady i nałogi, z którymi próbował walczyć... z marnym skutkiem.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Miał świadomość tego kim jest, swoich życiowych &quot;nieosiągnięć&quot; i było w tym jakieś otwarcie na Boga, które odnajduję w bohaterze dzisiejszej Ewangelii - celniku, który modli się w świątyni. Obaj stawali przed Bogiem w pełni świadomi tego, kim są.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Od roku nie ma go ani przed kościołem, ani w kościele... wielu naszych parafian nawet tego nie zauważyło, wielu odetchnęło z ulgą, bo już nie śmierdzi. Zniknął p. Sławek, Romowie wyjechali na chwilę do Rumunii uporządkować dokumenty - jest znowu ładnie wokół naszej świątyni... A może&amp;nbsp; tacy celnicy czynili naszą modlitwę miłą Bogu i usprawiedliwiali naszą pobożną religijność?&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;


Photo by &lt;a href=&quot;/photographer/ehier-42301&quot;&gt;liz hiers&lt;/a&gt; from &lt;a href=&quot;https://freeimages.com/&quot;&gt;FreeImages&lt;/a&gt;</description>
            </item>
                    <item>
                <title>mąż boży...</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/2563110/maz-bozy</link>
                <pubDate>Sun, 24 Jan 2021 15:01:00 +0000</pubDate>
                <description>przeszedł przez życie nikomu źle nie czyniąc, lecz też nie kochając nikogo... może poza własną doskonałością</description>
            </item>
                    <item>
                <title>czystego spojrzenia droga...</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/2462777/czystego-spojrzenia-droga</link>
                <pubDate>Sun, 03 Jan 2021 13:00:00 +0000</pubDate>
                <description>&lt;div&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/medium/one-way-1316109.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px;&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Są słowa, które pokazują drogi czy przestrzenie zupełnie nowe i zaskakujące... które uruchamiają człowieka ku celom do tej pory nieznanym... Są jednak i takie słowa, które tłumaczą ci drogę, którą idziesz od dawna,... niby wiesz, czujesz, że to właściwy kierunek, ale stajesz zakłopotany, gdy ktoś uparcie przepytuje ciebie: a czemu? a dlaczego? Szukasz uzasadnień, jesteś nieprzekonujący, ale dalej uważasz, że robisz dobrze...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Uwielbiam św. Augustyna, gdyby żył ściągałbym jego kazania z youtube... spisywał myśli... na szczęście dużo jego w czytaniach Liturgii Godzin i choć - jak powiada pewien prezbiter - przeczytałem tę książkę już wiele razy, jednak pewne słowa dotarły dopiero teraz... chyba w myśl wschodniego powiedzenia, że: &quot;gdy uczeń jest gotowy mistrz przychodzi&quot;.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;W Dziele Pomocy zatrudnialiśmy wielu pracowników (często odwołuję się do tego okresu mojego życia - to nie nostalgia za... ale okres, kiedy czułem się podmiotem decyzji, za które brałem odpowiedzialność) nigdy nie przyszło mi do głowy, aby prosić kogokolwiek o &quot;świadectwo moralności&quot; od proboszcza, czy dopytywać się o praktyki religijne, czy wiarę w ogóle. Interesowało nas jedynie czy on/ona potrafi dobrze, z oddaniem służyć ludziom... pytaliśmy się jedynie czy ma świadomość, że rozpoczyna pracę w organizacji katolickiej i czy jest gotowy/a szanować nasz system wartości... Wyszedł nam przedziwny mix pracowniczy - bardzo gorliwi i pobożni, &quot;katolicy środka&quot;, niekatolicy, i ludzie zupełnie z kościołem niezwiązani...&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Czuliśmy, że robimy właściwie i argumenty pobożnych i gorliwych - choć miały swój ciężar i atrakcyjność: w katolickiej instytucji powinni pracować wzorowi katolicy - mnie nie przekonywały. Czułem, że w takim miejscu jak to, gdzie służymy potrzebującym bez pytania ich o metrykę chrztu, jest miejsce także dla tych, którzy takiej metryki sami nie mają - o ile interesuje ich ofiarna służba bliźniemu w potrzebie, a nie wygrzewanie stołka przy biurku...&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;i teraz św. Augustyn, który dzisiaj zdaje się mówić: chłopie, tak trzymaj!!! Pozwólcie na dłuższe cytaty:&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;c moze-justify&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #e61d19&quot;&gt;Przyszedł sam Pan, nauczyciel miłości i miłości pełen, wypełnić na ziemi swoje słowo i pouczył nas, że w podwójnym przykazaniu miłości jest zawarta cała nauka Prawa i Proroków.&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;c moze-justify&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #e61d19&quot;&gt;Bracia! Rozważmy wspólnie, na czym ono polega. ... A więc pamiętajcie stale o tym, że macie miłować Boga i bliźniego: &quot;Boga całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, a bliźniego jak siebie samego&quot;. (...)&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;c moze-justify&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #e61d19&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-huge&quot;&gt;&lt;b&gt;Miłość Boga jest pierwsza w dziedzinie przykazania, a miłość bliźniego pierwsza w porządku wykonania. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;Ten, który ci wskazał owo podwójne przykazanie miłości, nie polecił ci najpierw miłować bliźniego, a następnie Boga, lecz najpierw Boga, a potem bliźniego.&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;c moze-justify&quot;&gt;&lt;b style=&quot;&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-gigantic&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #0f12af&quot;&gt;Ty jednak nie oglądasz jeszcze Boga, ale miłując bliźniego, stajesz się godnym ujrzenia Boga. Gdy miłujesz bliźniego, twoje spojrzenie staje się czyste, aby mogło ujrzeć Boga.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(240, 14, 10);&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic; color: rgb(230, 29, 25);&quot;&gt;Wyraża to jasno święty Jan w słowach: &quot;Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi&quot;.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;c moze-justify&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #e61d19&quot;&gt;Oto zostało ci powiedziane: Miłuj Boga. A jeśli mi powiesz: Pokaż mi Tego, którego mam miłować, cóż ci odpowiem, jeśli nie to, co powiedział Jan: &quot;Boga nikt nigdy nie widział&quot;. Abyś zaś nie sądził, że wobec tego nie możesz w ogóle oglądać Boga, posłuchaj słów Apostoła: &quot;Bóg jest miłością; kto trwa w miłości, trwa w Bogu&quot;. A więc miłuj bliźniego i rozpoznaj w sobie źródło tej miłości, a w nim dojrzysz Boga w takiej mierze, w jakiej to jest możliwe.&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;c moze-justify&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #e61d19&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-huge&quot;&gt;&lt;b&gt;Zacznij więc miłować bliźniego:&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&quot;Podziel się swoim chlebem z głodnym, wprowadź w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwracaj się od współziomków&quot;. A co ci przyniesie takie postępowanie? &quot;Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza&quot;. Oto twoim światłem jest Bóg. Jest On jak zorza, bo wzejdzie dla ciebie po ciemnej nocy czasu tej ziemi; to światło nie wschodzi ani nie zachodzi, ponieważ trwa zawsze.&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;c moze-justify&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: #e61d19&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-huge&quot;&gt;&lt;b&gt;Miłując bliźniego i troszcząc się o niego, przemierzasz drogę.&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;Jaką drogę? Drogę wiodącą do Boga, którego mamy miłować całym sercem, całą duszą i całym umysłem. &lt;span class=&quot;moze-huge&quot;&gt;&lt;b&gt;Nie doszliśmy jeszcze do Boga, ale mamy z sobą naszego bliźniego. Umiej więc znosić tego, który ci towarzyszy w drodze, abyś doszedł do Tego, z którym pragniesz pozostać.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(102, 113, 127); font-size: 14px;&quot;&gt;Traktat 17,7-9&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Nie wiem czy św. Augustyn odkrył tę drogę na drodze refleksji i modlitwy czy doświadczenia życia... może jedno i drugie, ale mój chrześcijański background był przez długie lata odpowiedzialny za to, że to podwójne przykazanie miłości było zawsze i tak samo odczytywane: najpierw... potem...&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;dopiero historie ludzi i ich zmaganie się z &quot;problemem Boga&quot; uświadomiły mi, że można zacząć od człowieka i ta służba stać się może drogą do Tego, którego istnienia w ogóle nie brało się pod uwagę...&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-size: 14px;&quot;&gt;Może dlatego mam ogromny szacunek do tych wszystkich, którzy z wielkim oddaniem poświęcają się innym, czy to będzie Vilde: młoda szwedka, z którą razem organizowaliśmy koncert świąteczny dla osób doświadczających bezdomności w Krakowie, teraz na wolontariacie medycznym w Syrii... czy to będzie Magda, cała w tatuażach, która regularnie strzyże panów w schronisku i nie wygląda na panią z kółka różańcowego... nigdy nie rozmawialiśmy o Bogu, nigdy nie próbowałem ich nawracać czy pytać o ich wiarę.... teraz wiem dlaczego - dzięki Augustynie z Hippony - bo oni są już na drodze do Niego, oni/one i ja nie doszliśmy jeszcze do Celu...&amp;nbsp; &amp;nbsp;często to wina nas.. tych pobożnych i gorliwych, że &quot;tamci&quot; nie czują się z nami na jednej drodze, albo nawet, że jesteśmy dla siebie opozycją....&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;a przecież na końcu czeka nas wszystkich wielkie zdziwienie: &quot;Panie, kiedy widzieliśmy Cię...???&quot; Tylko, że powody naszego zdziwienia mogą być diametralnie różne: &quot;tamtych&quot;, że znaleźli Tego, którego nawet nie szukali, a nasze - że tak się przed nami ukrywał....&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;I nie mylił się dr Żurowski, gdy powtarzał swoje maksymy: &quot;przez ludzi do Boga...&quot; ;)&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; color: rgb(63, 73, 84);&quot;&gt;Photo by &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;/photographer/nighthawk7-46069&quot; style=&quot;font-size: 14px;&quot;&gt;Charlie Balch&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; color: rgb(63, 73, 84);&quot;&gt; from &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;https://freeimages.com/&quot; style=&quot;font-size: 14px;&quot;&gt;FreeImages&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;</description>
            </item>
                    <item>
                <title>uwaga lawiny... czyli świąteczny coming out...</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/2396541/uwaga-lawiny</link>
                <pubDate>Wed, 23 Dec 2020 17:32:00 +0000</pubDate>
                <description>&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/medium/mount-cook-new-zealand-1387208.jpg&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&quot;Wznoszę swe oczy ku górom...&quot; - mówi psalmista, a ja w tym okresie odkrywam siebie w obrazie człowieka, który patrzy na wielką górę przed sobą. Ta góra jest pokryta wielką czapą śniegu, jest go tak wiele, że za moment te białe masy ruszą z impetem na dół i biada temu, kto nieroztropnie znajdzie się na ich trasie...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Ta lawina to wszystkie smsy, mmsy, maile, filmiki, gify, wiadomości na messengerze, whatsuppie.. czymkolwiek... śmieszne i poważne, długie i krótkie, głęboko refleksyjne i banalne... prostota i ekonomia każą przygotowywać hurtowe przesyłki, które już zaczynają powoli spadać na dół - bo przecież lawina - jak i wiosna - ma swoich zwiastunów. To wszystko gromadzi się, wzbiera tam na na górze, aby jutro spaść na mnie wcale nie znienacka... planowo, niezawodnie... a ja?&amp;nbsp; Im bardziej przybywa mi lat, tym wyraźniej odkrywam w sobie - a raczej przyznaję się coraz bardziej otwarcie (i to jest mój coming out) to tego, że jestem świątecznie aspołeczny - lubię ludzi, generalnie... lubię święta, lubię prezenty i niespodzianki... ale nie lubię życzeń.... dopadają mnie jak komary latem nad Odrą... najgorsze, że nie wypada się opędzać, trzeba też cierpliwie &quot;odżyczać&quot;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; We Włoszech nie było problemu - tam funkcjonuje genialny wynalazek typu &quot;buon&quot;: działa nie tylko na dzień dobry, dobranoc czy dobry wieczór, ale na wszystkie uroczystości, jubileusze, święta nawet smacznego (słynne papieskie: buon pranzo). Słyszałem jak spikerka w telewizji życzyła latem telewidzom dobrego upału: buon caldo... można? a jakże... a u nas nie tak prosto... trzeba głęboko, do dna... teologicznie, sentymentalnie., najważniejsze, żeby było oryginalnie...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Gdy patrzę na tę wzbierającą lawinę, która za chwilę spadnie i porwie mnie ze sobą myślę o jednym - poszukam schronienia: jakaś piwniczka, mały bunkier... schowam się tam i przeczekam lawinę... jak już przeleci, jak już wszystko ucichnie to powoli wyjdę na zewnątrz i znowu będzie jak zawsze.... będziemy dla siebie zwyczajnie mili, będziemy się pozdrawiać z uśmiechem życząc sobie co najwyżej miłego dnia i wszystkiego dobrego...&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że tymi słowami nie zatrzymam lawiny... bo ci, którzy majstrują już swoje wiadomości nie przeczytają tego mojego wyznania, a przeczyta je natomiast te parę osób, które chciałbym usłyszeć w tym czasie...&amp;nbsp; i boję się, że uciszę je ostatecznie... takie małe świąteczne dramaty...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;choć jest jakiś związek między płatkami śniegu, a lawiną, to jednak uwielbiam tylko te pierwsze...&amp;nbsp; Buon Natale!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; color: rgb(63, 73, 84);&quot;&gt;Photo by &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;/photographer/waylett21-43286&quot; style=&quot;font-size: 14px;&quot;&gt;waylett21&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 14px; color: rgb(63, 73, 84);&quot;&gt; from &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;https://freeimages.com/&quot; style=&quot;font-size: 14px;&quot;&gt;FreeImages&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;</description>
            </item>
                    <item>
                <title>aleja gwiazd cmentarna...</title>
                <link>http://listydotrynidadu.mozello.com/blog/params/post/2335556/aleja-gwiazd-cmentarna</link>
                <pubDate>Wed, 02 Dec 2020 09:40:00 +0000</pubDate>
                <description>&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
  &lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Michał odszedł dwa tygodnie temu. Pokonał go PESEL, choroby serca i na koniec covid-19. Był pierwszym
  mieszkańcem schroniska, z którym się zaprzyjaźniłem - lubił rozmawiać na tematy
  religijne, społeczne - krytyczny, choć zaangażowany uczestnik życia Kościoła.
  Mówił o sobie &quot;czarna owca&quot;, że nie pasuje to tego towarzystwa, wolał własne
  ścieżki życia i myślenia. Niektóre z naszych rozmów trafiły na FB (&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/henryk.cisowski/posts/1629669400411687&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;jeden z przykładów)&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px; color: rgb(63, 73, 84);&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Miejsce pogrzebu to cmentarz w Kiełczowie - nowy, z ogromnym &quot;potencjałem&quot; -
    zważywszy na wielkie przestrzenie do zagospodarowania, czym nie mogą się pochwalić inne wrocławskie cmentarze.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Pierwsze zaskoczenie - pozytywne - mamy zarezerwowaną kaplicę i możemy odprawić
    Mszę św.&amp;nbsp; za zmarłego - uczestniczyłem już w paru &quot;pogrzebach socjalnych&quot;, które ograniczały
    się do prostej ceremonii pożegnania przy samym grobie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;Po mszy ruszamy w kondukcie do grobu. Idziemy szeroką aleją za kapicą i po chwili dostrzegam
    charakterystyczny namiocik, który teraz zwykło stawiać się nad grobem... próbuję
    skręcić w tę stronę, ale nie... my idziemy twardo prosto. Dziwne, bo tam już
    tylko łąki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/droga.jpg&quot; style=&quot;text-align: justify; width: 282px;&quot; class=&quot;moze-img-right&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Wtedy mnie oświeciło - miejsce dla ludzi wykluczonych za życia, dla tych &quot;z marginesu&quot;
  jest w miejscu im właściwym - na marginesie cmentarza!!! Więc idziemy jeszcze
  z kilometr, albo dłużej przez puste kwatery cmentarza, które za parę-paręnaście lat staną się tętniącą grobami nekropolią
  zasypując tym samym tę gorszącą przepaść jaka dzisiaj zionie między nieboszczykami - tymi &quot;normalnymi&quot;,
  a tymi &quot;z ulicy&quot;... czas jak zwykle wszystko wyrówna, zasypie, pokryje - tak
  jak zygzaki okopów niemieckich na łąkach nad Odrą w Nowej Soli, gdzie bawiliśmy się jeszcze jako dzieci
  w chowanego -&amp;nbsp; dzisiaj próżno szukać po nich śladu. Kiedyś będą leżeli obok
  siebie - jak równy z równym: bo tak jest naprawdę w umieraniu - ale dzisiaj starannie segregujemy ludzi, za życia i po śmierci&amp;nbsp; - &lt;b&gt;&lt;i&gt;&quot;Biedni stali się częścią ludzkiego
  wysypiska i traktowani są jak odpady, pasożyty społeczeństwa&quot;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;- napisał kiedyś papież Franciszek.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/laki.jpg&quot; class=&quot;moze-img-left&quot; style=&quot;text-align: justify; width: 253px;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Dochodzimy wreszcie na sam koniec cmentarza - tam już pokaźna liczba &quot;braci i sióstr
  oddzielonych&quot;. Na miejscu kolejne zaskoczenie: jestem zwolennikiem prostoty i
  minimalizmu w temacie pochówku - będąc zdania, że &quot;mauzolea nagrobkowe&quot;, marmury
  itp. są bardziej wizytówką dla żyjących, kolejną formą pokazania siebie wobec innych,
  niż czymś, czego akurat teraz potrzeba zmarłemu/zmarłej... dlatego amerykańska
  prostota funeralna zawsze mnie fascynowała: zwykły, pionowy kamień z napisem
  i trawka na równo, tak, żeby można było łatwo przejechać wokoło kosiarką...&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Są takie nagrobki, które nawiązują jakoś do życia, profesji zmarłego: artysty, muzyka, prawnika, naukowca...
  - czasem bardzo gustowne i trafione. Po pół wieku życia na tej planecie niełatwo
  mnie czymś zaskoczyć, ale zmroziła mnie teraz ta potoczna, dramatyczna adekwatność osoby do jej nagrobka.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/nagrobek.jpg?1606929866&quot; class=&quot;moze-img-right&quot; style=&quot;width: 286px;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 16px;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Nieduży otwór w ziemi, do którego wkłada się urnę przykrywając
  go... płytą chodnikową. Tak, zwykła betonowa płyta chodnikowa staje się nagrobkiem
  &quot;ludzi ulicy&quot;!!! No nie do końca, pan jeszcze pomaże ją silikonem i przylepi do niej
  tabliczkę i nagrobek gotowy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;Jakież to prawdziwe: dla wielu z tu pochowanych ulica bywała domem - może okazjonalnie,
  może na dłużej - więc i po śmierci pozostają z ulicą związani... na zawsze...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;img src=&quot;https://site-614386.mozfiles.com/files/614386/aleja_.jpg&quot; style=&quot;text-align: justify; width: 324px;&quot; class=&quot;moze-img-left&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Patrząc na ten rząd płytek z chodnika pomyślałem sobie o alejach, gdzie &quot;gwiazdy&quot;
  odciskają swoje dłonie czyniąc ten kawałek nawierzchni szczególnym. Gdy nasze
  lokalne czy światowe sławy odciskają swoje dłonie od góry, to ci, których chowamy
  na tym cmentarnym ekstremum odcisnęli swoje życie od dołu tego chodnika... spośród
  leżących tutaj znam tylko dwóch: Michała i Zygmunta... wiem, że starali się żyć
  przyzwoicie, a największą tajemnicę swojej wielkości i kruchości zabrali ze sobą...
  czy to nie wystarczy, by przejść do historii?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;span class=&quot;moze-large&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Chciałoby się powiedzieć: &quot;niech
  wam chodnik równym będzie&quot; w Nowej Jerozolimie, takiej jaką maluje przed nami Jan Apostoł:&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;b&gt;A
  mur jego jest zbudowany z jaspisu, a Miasto - to szczere złoto do szkła czystego
  podobne.&amp;nbsp;A warstwy fundamentu pod murem Miasta zdobne są wszelakim drogim
  kamieniem...&amp;nbsp;A dwanaście bram - to dwanaście pereł: każda z bram była z
  jednej perły. I rynek Miasta - to czyste złoto, jak szkło przezroczyste. &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;(Ap
  21,18-21). Jest tam już was trochę i ciągle przybywa... więc jesteśmy umówieni na tym złotym rynku, dobrze?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description>
            </item>
            </channel>
</rss>